Posty: 9 #948280
|
JUKA pisze: Magdo, młodzi i dzieci - owszem, niech się spotykają, ale ci z naszego bloku Dlaczego mamy być poligonem dla cudzych dzieci? Młódź osiedlowa paląca trawę to chyba też nie są pożądani goście, kiedy wokół masa dzieci... Wokół osiedla jest wystarczająco dużo miejsca, by można się tam spotkać, wybiegać, pojeździć, popalić... Luz luzem, ale umiar należy zachować
Jestem tego samego zdania. Lubię dzieci i nie mam nic przeciwko. Nasze dzieciaki wokół bloku - ok, ale młodzi pijący browar na schodach nie koniecznie. Poza tym, to jednak teren prywatny, a nie jak wokół innych bloków. Tam spółdzielnia naprawi to i owo, a my za własne pieniądze będziemy musieli naprawić murki, elewacje, czy też trawniki wydeptane przez wędrujących z domków sąsiadów, itd. Rozumiem że młodzież musi gdzieś spędzać wolny czas, dzieci muszą się gdzieś bawić, ale teren prywatny, to teren prywatny i koniec. A żeby temu zaradzić, najlepszym wyjściem byłoby ogrodzić teren, jak to mają inne tego typu bloki. Jest siatka i po kłopocie. Choć jak już wspomniałam, z tym to będzie kłopot |